
Ciepła i łagodna zima sprawia, że trawnik może porastać mchem. Z kolei silne mrozy uszkadzają darń. Z tego powodu wiosną zastajemy nasz ogród w stanie raczej mizernym. Soczyście zielony latem trawnik, teraz jest pożółkły i bez życia. Przełom marca i kwietnia to idealna pora, aby zacząć wszelkie zabiegi pielęgnacyjne przez sezonem. Pamiętajmy, że zadbany trawnik jest wynikiem nie tylko dobrych nasion czy jakościowych rolek z trawą. Niezależnie od rodzaju posiadanego trawnika, musimy pamiętać, że wymaga on naszej pracy i troski.
Gdy tylko wiosenne słońce mocniej przygrzeje, stopi się ostatni śnieg, a ziemia rozmarznie, czas przystąpić do działania. Warto wybrać moment, gdy minie ryzyko przymrozków do -5 stopni. W różnych obszarach Polski będzie to inny termin. Na południowym-zachodzie wegetacja zaczyna się około 20 marca, zaś w górach i na wschodzie w połowie kwietnia.
Oczyszczanie i grabienie
Zaczynamy od uprzątnięcia terenu z pozostałych liści, gałązek, a czasem pokrytych pleśnią śniegową źdźbeł trawy, jeśli nie skosiliśmy jej na odpowiednią wysokość jesienią. Pleśń rozpoznamy po wyglądzie – jest to biały nalot lub różowo-brązowe plamy. Takie chorobowo zmienione miejsca trzeba spryskać od razu grzybobójczym preparatem. Trawnik grabimy metodą na krzyż, co pozwoli dokładnie oczyścić teren z obumarłych resztek roślin. Używamy do tego miotłograbi, bo inne narzędzia mogą uszkodzić kępy.
Pierwsze koszenie
Pierwsze wiosenne koszenie pozwoli trawie się zagęścić, a potem uzyskać pożądaną strukturę. Nie powinno być zbyt inwazyjne, jeśli trawa nie dorosła do 6 cm. Zaleca się nie przekraczać 2,5-3 cm, albo 2/3 wysokości. Skontrolujmy przez zabiegiem stan kosiarki. Niedostatecznie ostre noże tylko poszarpią źdźbła i utrudnią dalszą pielęgnację.
Pionowe przycinanie darni – wertykulacja
Ręczna nacinarka (małe powierzchnie) albo znacznie wygodniejszy wertykulator elektryczny (średnie powierzchnie) czy spalinowy (duży teren) pozwalają wykonać niezwykle ważny zabieg pielęgnacyjny, z którego nie należy rezygnować. Podczas pionowego nacinania darni na głębokość od kilku do kilkunastu centymetrów zauważymy, że nawet z małej powierzchni trawnika wydobędziemy całe worki martwej trawy, przypominającej zwarty filc. Wertykulator usuwa też mech i chwasty. Do korzeni od razu dopływa więcej tlenu i światła, a trawa zyskuje nową przestrzeń na rozrost. Zalegające szczątki utrudniają bowiem przesiąkanie wody, a rośliny gniją. Z każdym rokiem nasz trawnik wtedy gorzej wygląda. Wertykulacja zwiększa skuteczność późniejszego nawożenia i nawadniania. Wertykulacji poddajemy trawniki co najmniej dwuletnie.
Obok wertykulacji, którą wykonuje się do dwóch razy w ciągu roku (wiosną i ewentualnie jesienią), innym polecanym zabiegiem jest aeracja. Polega ona na nakłuwaniu darni kolcami, co jak sama nazwa wskazuje – pozwala trawę napowietrzyć. Można ją zrobić parokrotnie w trakcie sezonu.
Dosiewanie
Jeżeli zauważymy nieestetyczne przerwy między źdźbłami trawy, uzupełniamy je specjalnymi nasionami do ubytków, trawą samozagęszczającą lub pierwotną mieszanką, z której wysiewaliśmy trawę. Takie miejsca spulchniamy widłami, dosypujemy ziemię ogrodniczą, wysiane nasiona przykrywamy cienką warstwą gleby, po czym podlewamy.
Nawożenie
Gdy zauważymy wymarzone zazielenianie się trawy, czas na zaserwowanie jej porządnej strawy. Rozsypywanie preparatów zależy od producenta i warto trzymać się instrukcji. Mamy do wyboru wieloskładnikowe standardowe formuły do kilkukrotnego wykorzystania w sezonie albo preparaty o spowolnionym działaniu, które raz użyte, uwalniają substancje odżywcze przez kilka miesięcy. Wiosną nasza trawa potrzebuje głównie azotu odpowiadającego za wzrost oraz fosforu działającego wzmacniająco na system korzeniowy.
Poza nawozami mineralnymi, trawnik potrzebuje organicznych substancji. Znajdziemy je w kompoście, który można przesiać za pomocą siatki i go równomiernie rozgrabić. Miłośnicy ekologii wykonują kompost samodzielnie. Inną możliwością jest zastosowanie kosiarki z funkcją mulczowania, która rozrzuca rozdrobnioną świeżą trawę.